środa, sierpnia 08, 2012

~ Rozdział 2

ZAYN :

- Co chcesz pacanie ?! - po schodach zeszła piękna dziewczyna. Maiła długie, brązowe włosy, czarną koszulkę i krótkie zielone spodenki. Jej długie nogi robiły wrażenie. Była trochę brudna od farby
- Ałć... - Perrie uderzyła mnie łokciem... Wiedziałem o co chodzi.
- Samanta, poznaj moich znajomych. To jest Liam, Danielle, Louis, Eleanor, Zayn, Perrie, Harry i Niall. To moja siostra Samanta. - dziewczyna uścisnęła każdemu po kolei ręce. Kiedy była przy mnie, spojrzałem jej w oczy. To był ta laska z lotniska, co to wyzwała mnie od baranów
- Witaj, może pamiętasz... Baran ? - uścisnęłam jej rękę
Najwidoczniej zawstydziła się, bo spuściła głowę.
- Wchodźcie ! - Dominik zaprosił nas do środka.
Jakoś tak nie mogłem się na niczym skoncentrować. Moją uwagę przyciągała Samanta. Była naprawdę śliczna. Boże! A te nogi... Perrie nie dorównuje jej w 100%. Tak, tak. Wcale nie kocham Perrie. Mój menadżer każe mi z nią być... Mam już po dziurki w nosie słuchania co mówią mi inny.
Teraz pragnę tylko, żeby pocałować najpiękniejszą dziewczynę w tym pokoju. O Jezu, Malik ogarnij się!
- Ehm... Przepraszam was. Wyjdę na chwilę na dwór, dobrze.
- Jasne. - Dominik i Liam zawzięcie o czymś gadali.
Wyszedłem i usiadłem na schody. Wyjąłem fajki i odpaliłem jedną sztukę.
- Palisz ? - usłyszałem czyjś głos za plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem Sam.
- Niestety tak... Chcesz ? - otworzyłem paczkę i skierowałem ją w stronę dziewczyny.
Wyjęła jednego, a z tylej kieszeni spodni wyciągnęła zapalniczkę. Odpaliła i usiadła koło mnie.
Przez jakiś czas siedzieliśmy w ciszy.
- No to... Ile czasu jesteś już z Perrie?
- Ychm... A bo ja wiem? - podrapałem się po głowie - Miesiąc? Może dłużej... Nie obchodzi mnie to. A ty masz chłopaka?
- Błagam. Wyglądam na taką co ma mało problemów?
- Nie wiem czy masz problem czy nie , ale każdy jakieś ma... No nie ?
- No... A ty czemu palisz ? Długo już ?
- Zacząłem w wieku 15 lat ? Może 16... A bo co ?
- Nie nic... Ciekawa jestem. - uśmiechnęła się
- A ty ?
- Co ja ?
- Ile już palisz ?
- A bo ja wiem ? Od 13 lat ? Nie, od 13 to zaczęłam brać , to palę tak już odkąd miałam 11, 12 lat..
- Bierzesz ?
- Teraz już nie... Za drogi interes to po pierwsze , a po drugie , to obiecałam, że nie będę... 3 lata mojego życia poszły by na marne...
- Czemu ?
- Byłam na 2 odwykach...
- Oj, przepraszam Cię...
- Nie, jest spoko.
- A czego słuchasz ?
- Że ja ? - wskazała palce na siebie
- No tak , ty.
- Hymmm... Rock'a , Metalu...
- O Boże...
- Haha , co Boże?
- Nie nic... Jak Dominik.
- No właśnie po nim to mam.
- Heh. Ale z charakteru jesteście trochę inni...
- Skąd wiesz...? Nie znasz mnie.
- No nie znam , ale mam nadzieję, że poznam Cię lepiej.
- I tak wiesz już dużo, a ja o Tobie znacznie mniej.
- Właśnie dlatego chcę Cię lepiej poznać, żebym mógł wiedzieć czy ci ufać... - fajnie mi się z nią rozmawiało. Była taka szczera. Ja też
Poszliśmy do domu. Później do domu przyjechał tata Dominika. A to dlatego my wszyscy do niego przyszliśmy... Bo mieliśmy mieć nagrania.
Pan Marcin ma studio w domu , więc 0 fanek , 0 krzyków, spokój , relaks... Przez cały miesiąc mieliśmy nocować u nich w domu. Ucieszyłem się jak dziecko.
Liam , Harry i Lou mieli spać w gościnnym, Niall u Dominika, a ja u Samanty...
Dziewczyny poszły do domu, a my na kolacje. Kiedy Samanta zjadła wstała i poszła.
- Gdzie idziesz ? - Zapytał Dominik
- Do siebie.
I pobiegła na górę. Po posiłku wszyscy mieliśmy iść znieść walizki do pokoi, a później mieliśmy pograć w kinecta.
Kiedy wszedłem do pokoju Sam jej tam nie było. Poszedłem do Dominika
- Stary gdzie twoja siostra? - Kiedy Niall mnie zobaczył chował chipsy
- Nie wiem , u siebie chyba , a co ?
- Właśnie jej tam nie ma.
- Serio?
- Nie wiesz , na niby. - Niall zaczął się śmiać z naszej rozmowy.
- A po co ci moja siostra , co ?
- Bo... bo muszę się jej coś zapytać.
- Taaa jasne... - Niall gadał z pełną buzią
- Uuu!! Ktoś tu się zakochał... Dominik poruszył śmiesznie brwiami
- Uuu... Ktoś zaraz dostanie w mordee !!
- Hahahahaha - śmiech Nialla mnie rozpierdala
- Dobra , dajcie na spokój - i wyszedłem z pokoju. Usłyszałem jeszcze " Zakochana para Zayn i Samanta, On się w niej zakochał, a ona ... " chyba skończyły im się rymy.
Wszedłem do pokoju siostry mojego kumpla.
- A ty gdzie byłeś ? - powiedziała jak mnie zobaczyła .
- Chciałem spytać o to samo... - uśmiechnąłem się.
- Ehm... Ja... ja byłam w.... w łazience!
- Ok...
- No to tak . Tam masz wolną szafę... - wskazała palcem szafę za mną - tu jest twoje łóżko , tam łazienka. Jak będziesz czegoś potrzebował to mów...
- ok. Dzięki. - poszedłem się wykąpać...

SAMANTA :

Siedziałam na łóżku i czytałam książkę , kiedy z łazienki wyszedł Zayn. Miał na sobie tylko spodenki. Jak go zobaczyłam zrobiło mi się gorąco i spuściłam wzrok. Miał tak dobrze zbudowaną klatę... Dobra ogar.
Odłożyłam książkę, wyjęłam słuchawki z uszu , zdjęłam okulary i poszłam do łazienki. Umyłam się i wparowałam do pokoju. Zayn oglądał TV.
Położyłam się do łóżka.
- Idziesz spać ? - Zapytał Zayn
- No zamierzam...
Wyłączył telewizor i światło.
- No to dobranoc mała. - było słychać po nim słychać jak się uśmiecha, ja też się uśmiechnęłam
- No dobranoc... - powiedziałam - śliczny. - a to drugie to tak pod nosem, żeby nie usłyszał
1 godzina, 2 godzina... jakoś tak nie mogłam spać.
- Zayn. - powiedziałam szeptem
- No? - powiedział już głośniej
- Śpisz ?
- Nie mogę jakoś...
- Ja też... - zapaliłam lampkę wstałam i poszłam na łóżko do chłopaka
- Yyyy... - zakłopotał się trochę
- Przyszłam chwilę pogadać , nie bój się. Znudzi mi się to pójdę do siebie.
- Jak chcesz... - zaczęliśmy gadać. On dowiedział się wszystkiego o moim życiu , a ja o jego. Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam
Obudziłam się w objęciach Malika. " Co do kurwy ?! " Wymknęłam się i poszłam do łazienki.
- Zrobiłam poranną toaletę, a kiedy wychodziłam z pokoju Zayn jeszcze spał. Zeszłam na dół gdzie wszyscy już jedli śniadanie.
- Smacznego ! - wrzasnęłam do ucha mojemu braciszkowi i poszłam zrobić sobie płatki
- Dziękuję Pani Malik . Jak się pani spało, Pani Malik? - po słowach brata parsknęłam, a moje śniadanie wylądowało na twarzy biednego Lou
- Lou, tak Cię przepraszam ! Nie chciałam, naprawdę .
- Spoko. - Lou wstał i poszedł do łazienki
Dopiero teraz zauważyłam , że wszyscy się śmieją
- Bardzo śmieszne ! Ja o mało się nie udławiłam , a biedy Lou jest cały w mleku...
- Oj nie ciskaj się - Dominik zaczął mnie łaskotać. Chciałam się wyrwać i od ruchowo kopnęłam braciszka w ... czułe miejsce
- Uuu! - syknęli chłopaki i symbolicznie złapali się za swoje krocza. Dominik upadł na ziemię.
- Boli ...
- I po co ci to było, co braciszku?
- Odegram się - popatrzył na mnie gniewnie. Rzuciłam się do ucieczki, a mój brat biegł za mną.
- Hey śpiochu! - na schodach wpadłam na Zayna, ale szybko go wyminęłam i zamknęłam się w pokoju.
- Otwieraj te drzwi! - Dominik walił w ni pięściami
- Chyba Cię coś  boli !
- Boli mnie ! Moje krocze !
- Daruj sobie! I tak ci ich nie otworze - zamknęłam je na klucz i poszłam czytać.
W pokoju siedziałam chyba 3 godziny jak nie więcej. Postanowiłam iść do pracowni. Chyba już zapomniał.
Cicho otworzyłam drzwi i szłam w stronę drzwi od strychu. Byłam tak blisko , kiedy zobaczyłam mojego braciszka z wiadrem wody, którego zawartość wylądowała na mojej głowie.
- Osz ty ! - wrzasnęłam
- Mówiłem , że się odegram ! - zaśmiał się i gdzieś znikną
Szłam wkurzona w stronę pokoju. Nagle zza ściany wybiegł zadowolony Malik. Złapał mnie za biodra, przerzucił przez ramię i szedł w stronę łazienki.
- O nie ! Nawet o tym nie myśl !
- Ale ja o tym myślę i mam zamiar to zrobić.
- AAAAAAAAA!! - Zayn wrzucił mnie do wanny pełnej wody
Kiedy chciał już uciec pociągnęłam go za sobą i z pluskiem wylądował obok mnie.
- Ty małpo ! - krzyknął
- Wystarczy Sam... - Uśmiechnęłam się i zaczęłam śmiać
Nagle do łazienki wpadł Harry i Lou z kamerą
- Ej gołąbeczki , to leci na żywo!
Zayn nie ruszając się z wanny odkręcił wodę i zaczął ich oblewać . Miałam ubaw jak nigdy.
Po tej zabawie było mi zimno jak nigdy. Przebrałam się i poszłam oglądać TV.
Z łazienki wyszedł Malik.
- Wow, co się tak stroisz? - poruszyłam śmiesznie brwiami
- Haha ! Idę na pseudo randkę z Perrie..
- Czemu pseudo ?
- Bo dziś z nią zerwę... Nie kocham jej. Kocham inną dziewczynę ... - posmutniałam trochę, bo wiedziałam, że Zayn nigdy nie pokochałby takiej dziewczyny jak ja.
- Aha...
- No to pa. - podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Szybko po tym zniknął.
Zeszłam na dół nikogo nie było.
Kiedy szłam na górę zobaczyłam, że drzwi od pokoju Dominika są otwarte. Weszłam tam. Zobaczyłam włączony komputer i pełno wiadomosci od nie jakiej Sylwii. Wiedziałam tylko tyle, że ta Sylwia to dziewczyna mojego brata.
Zaczęłam po kolei otwierać wiadomości :
" Dominik, ja już dłużej nie wytrzymam. Zrobie to dzisiaj, bo nie mam zamiaru czekać na Ciebie aż przyjedziesz do Polski. Nie wiem o której... 20 , może wcześniej.Mam tabletki, alkochol to najmniejszy problem. Chciałam ci jeszcze powiedzieć, że cie kocham... Zawsze Kochałam i będę kochała. Twoja Sylwia " Co ? Jak ona może? On się załamie. Odpisałam : "Sylwia , nie rób tego, ja Cie kocham ! Prosze nie rób tego ! " czekałam na odp. Czekałam, czekałam czekałam. Nagle : " Dominik? Tu mama Sylwii. Ona nie żyje. Przykro mi. "
Zaczęłam płakać. Jak on to zniesie ?! Nagle usłyszałam głos Dominika.
Zbiegłam na dół i go przytuliłam
- Dominik ja przepraszam...
- Ale co się stało ?
- Ale obiecaj , że nie będziesz na mnie krzyczał.
- Obiecuję
- Bo ja weszłam do twojego pokoju i odczytałam wiadomość od Sylwii. Ona.... Ona się zabiła !
Czułam ciepłe łzy Dominika na moim ramieniu.
- Przepraszam...- mówiłam
- Muszę iść się napić. - ubrał sie i wyszedł
- To moja wina! - Krzyczałam
 Niall mnie przytulił
- To nie twoja wina. To wina Sylwii . Jeśli on cos sobie zrobi to tylko przez nią... nie przez ciebie, dobrze? - Niall zmusił mnie żebym spojrzała mu w oczy. Były piękne. Miałam taką dziwną ochotę go pocałować.
Chłopak zaprowadził mnie do pokoju. Próbowałam usnąć nie mogłam.
Nagle do pokoju wszedł Zayn. Był szczęśliwy i nucił coś pod nosem
- Co ty taki szczęśliwy ?
- A no bo wiesz... zerwałem z Perrie - odwiesił swoją bejsbolówkę na wieszak i odwróciła sie w moją stronę - Chciałem Ci coś po... Oł !  Co się stało ? - Podbiegł do mnie - czemu płaczesz ?
- Bo Dziewczyna Dominika się zabiła i on się teraz będzie zadręczał...
- nie płacz . Bedzie dobrze - przytulił mnie , a ja czułam się tak bezpiecznie... - Będzie dobrze mała ..
- Tylko nie " mała " ! Mała to jest twoja pała ... - popatrzyłam na niego i oboje zaczęliśmy się śmiać. - przepraszam..
- Za co ?
- Za tą pałe...
- Spoko.
Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie. Naglę Zayn złapał mnie za podbródek i zaczął bardzo po woli przygiągać swoje usta do moich.
- Ej ! Dominik jest w szpitalu ! - Do pokoju wparował Liam, a my się od siebie oderwaliśmy....


I jest 2 rozdział. Podoba się ? Komentujcie, bo to zachęca do pisania . całuski Vickey :**

3 komentarze:

  1. Cudooo : ***
    Czekam na więceeej :3

    OdpowiedzUsuń
  2. :ooooo. zajebisty. *_____* taki.... "młodzieżowy". :D kocham. <3
    czekam na kontynuację. :3 <3

    wersonowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń